| trzy w jednym - ja kontra emotikony |
[Feb. 6th, 2010|11:38 am] |
Skończyłam tę cholerę pracę zaliczeniową!!!!!!
Ma 13 stron zamiast 6 i musze ją jeszcze przeczytać i złożyć bibliografię, ale jest i skończyła się (i nie wspominajmy o tym, że była na 21 stycznia, co?)
^__^ *zerka na datę*
O cholera, nie mam prezentu imieninowego dla rodzicielki.
-_- /moment refleksji/
Nie mam też nań koncepcji.
: (
ETA: Rodzicielka twierdzi, że mogę jej przywieść jakiś fajny serial do oglądania (z tych lekkich) w ramach dodatku do prezentu, ale nie bardzo wiem, czym by ją nakarmić (Glee już przerobione). White Collar? Coś w ogóle jeszcze jest z tych lżejszych i fajnych teraz? |
|
|
| przypadek goni przypadek |
[Feb. 3rd, 2010|08:58 pm] |
Zgadnijcie kto zaczął pisać pracę zaliczeniową od aneksu?
/aneks ma już trzy strony ^__^/
Poza tym, obejrzałam pierwszy odcinek Generation Kill i wygląda dokładnie tak, jak się spodziewałam. Dobre to niewątpliwie, ale bardzo meandryczne, a zamiast napięciem leci dialogami i mikro-realizmem (nic w tym złego). Obejrzeć resztę obejrzę, ale o ile to się jakoś drastycznie nie zmieni za chwilę, to raczej nie będzie to rzecz, która mną strasznie wstrząśnie i wzruszy, i w ogóle zmieni poglądy na życie ;) Czuje się jakaś nieczuła. W każdym razie, zobaczymy, jak skończę całość.
Przy okazji tematów serialowych: reszta White Collar jest trochę mniej ekscytująca niż pilot. Do oglądania i nadal miejscami urocze, ale...no właśnie, "do oglądania", a miałam nadzieję na więcej. Z tego braku głupich seriali na podorędziu zaczyna mi prawie brakować Glee i tych ich wszystkich faili (aż nie wierzę, że to piszę ^_~). No, ale przynajmniej śpiewali i było ładnie?
Widzieliście w ogóle listę nominacji do Oskarów? I czy tylko ja mam wrażenie, że Oskara za najlepszy film dostanie ten nieszczęsny Avatar? |
|
|
| where were when they were handing out the brains? |
[Feb. 3rd, 2010|06:54 pm] |
Internet właśnie mnie poinformował, że istnieje fandom do "Bękartów wojny" i że najpopularniejszym (albo jednym z najpopularniejszych pairingów) jest tam piairing Shosanna/Zoller. I to w sensie zakichanego, łzawo-cukierkowego romansu z happy-endem, a nie jako jeden z tych takich pokręconych pairingów, które ludzie lubią, bo są interesujące w dość mroczny sposób.
Ja już nic nie wiem.
Tarantino mógł sobie darować najwyraźniej tę scenę końcową, w której wyłazi szydło z worka (szydło widać było i wcześniej, ale wyglądało dość subtelniej).
W każdym razie, wniosek na dziś: Kobiety są pogibane.
*stara się nie myśleć o tych babach zakochujacych się w seryjnych mordercach, po tym, jak oni już zostaną skazani i siedzą w więzieniu*
ETA: O, na przykład: http://missvassy.livejournal.com/34787.html *wzdycha* Ja mam jakieś inne poczucie romantyzmu niż reszta świata. |
|
|
| Życzenia |
[Feb. 3rd, 2010|04:14 pm] |
Kontynuując okropną tradycję zauważania tylko co trzecich mijanych dat urodzin...* To znaczy, ten, tego...
...użytkowniczce mlekopijca życzym wszystkiego najlepszego? I niech jej Ianto żywym będzie? ^_^
-------------------- *wszystkich pominiętych przeprasza, ale czasami mi po prostu umyka *jest złym egoistą* |
|
|
| "The problem with stereotypes is not that they are wrong, it is that they are incomplete" |
[Feb. 2nd, 2010|05:50 pm] |
Tu miała nastąpić notka pełna treści i przemyśleń, ale dziś się jakoś nie czuję, więc zamiast notki dostaniecie wideo, które warto obejrzeć, bo:
a) jest mądre b) jest rozrywkowe c) można posłuchać jak pani bardzo fajnie mówi po angielsku ;) [niestety po polsku akurat nie ma podpisów z tłumaczeniem]
Temat: The Danger of a Single Story
To zasługuje na jakiś komentarz z mojej strony, ale na serio ja dziś nie bardzo, więc musi zostać bez mojej paplaniny. Myślę, że wszyscy jakoś przeżyją. Poza tym, czy nie jesteście wdzięczni, że oszczędziłam wam meme ^__~
------
A absolutnie nie w temacie: Igerna będzie moim nowym Draconem. Też miną lata zanim się przyzwyczaję do polskiej wersji (przy Draco, tfu, Draconie chodziło o odmianę). *twardo stara się pisać poprawnie* |
|
|
| *** |
[Jan. 31st, 2010|02:07 am] |
Skasowałam sama sobie jakieś dwie strony tekstu. Sama nie wiem jak :(
Zaraz chyba dostanę paranoi.
/nienawidzę tego wszystkiego/
*idzie spać, płakać nad rozlanym mlekiem będzie jutro* |
|
|
| Spam codzienny |
[Jan. 30th, 2010|10:08 am] |
Barrowman jednak zagra w "Gotowych na wszystko" (Desperate Housewives). Będzie złoczyńcą i ma się pojawić w kliku (ilosć niesprecyzowana) odcinkach na koniec szóstego sezonu. Sezon wraca na ekrany pod koniec lutego.
Nadal nie wiadomo nic konkretnego w temacie amerykańskiej wersji Torchwood, ale przypuszczam, że gdyby Barrowman spodobał się amerykańskiej publicznosci, to zwiększą się szanse na to, że wezmą go razem z całą torchwoodową koncepcją. Jeśli w ogóle koncepcję wezmą. Osobiście nie jestem pewna, choć to, że Torchwood tak koncepcyjnie jest bardzo amerykańskim serialem, i to takim dość typowym proceduralniakiem, może wbrew pozorom pomóc. [I mam na myśli poziom koncepcji, a nie realizacje i ton]
Swoją drogą, teraz jak już wiemy, że Davis próbuje sprzedać Torchwood a'la USA Foxowi, ta totalna destrukcja i dekonstrukcja trzeciego sezonu ma sens: zniszczył drużynę, zniszczył bazę, zniszczył samochód, pterodaktyla i co się da. Można zaczynać kompletnie od nowa, zgarniając tylko ewentualnie głównego bohatera, i nadal wstrzelić się w kontinuum Doktora Who. I myślę, że on na coś takiego liczy. Oficjalnie nadal nie potwierdzono też, że będzie jakikolwiek 4 sezon Torchwood.
-------------------------------------------
Z rzeczy niezwiązanych z niczym, a na pewno nie z resztą notki: Czy tak ciężko zrozumieć, że ktoś nie ma ochoty pisać rzeczy "własnych" [sic!], tylko właśnie fiki? Bo to go bardziej bawi? A nie dlatego, że jest "za słaby"/"za mało kreatywny"/coś tam jeszcze, żeby napisać cos innego?
A z jeszcze bardziej niezwiązanych elementów: Nie mam zamiaru kupić ani pół książki Cassandry Clare, nawet na wyprzedaży. Nadal nie wybaczyłam jej tych chamskich plagiatów. Wolę nabić kasę komuś, kto nie robił wielkich awantur i nie kradł nikomu słów. |
|
|
| nie róbcie tego w domu |
[Jan. 30th, 2010|12:38 am] |
A było to tak, kole 18 Magdę zmogło i rzekła sama do siebie: pójdę spać na godzinkę, a potem wstanę i będę rześka. Może nawet do knajpy wyjdę, bo to dopiero na 20.
Hmmm…
[zerka na zegarek]
Coś nie wyszło.
ETA (tak kole 5 rano):
Autorka zwiastuna do "The Crown of the Summer Court" stworzyła zwiastun do "The Accidental Memory in the Case of Death":
Ładne te obrazki.. Ech...Najwyraźniej muszę się zmusić wreszcie do skończenia tego fika. Bo jestem najwyraźniej jedyną osobą na świecie, której on nie kręci (koncepcja mi się podoba, tylko to w ogóle nie kliknęło. W ogóle.) Może dalej robiło się jakoś lepiej (przebrnęłam przez 1/3). Ale gdzie ja znajdę tyle czasu na taką ilość słów to nie wiem.
[I tak, wiem, wam się podobał ten fik szalenie i w ogóle, zdążyłam zauważyć ^__^]
|
|
|
| myślę, że możemy uznać, że te notki już nigdy nie będę spójne i na temat |
[Jan. 28th, 2010|02:29 pm] |
Czy ktoś umie mi wytłumaczyć, czemu zawsze gdy umawiam się z akinnore na kawę, robi się: - przeraźliwie zimno - zaczyna się jakaś śnieżyca - zaczynam zapadać w sen zimowy i kończę na tej kawie średnio przytomna? [niepotrzebne skreślić]
Czasami mam wrażenie, że świat próbuje mi coś przekazać.
Z innych wieści – czytam własne wypociny, co zawsze mnie męczy. Na razie jestem z siebie bardzo dumna, bo na 100 stron tekstu Word znalazł tylko 15 przypadków „ze” zamiast „że”. Czyżbym nie daj Boże się poprawiała? ;) Tak, wiem, uwierzyć nie możecie.
A poza tym właśnie przeczytałam zdanie tej treści – „Gałąź nie spada z drzewa na głowę drwala, ponieważ jej życiowym celem jest przyprawienie mu guza, a piorun nie uderza w stodołę dla przyjemności oglądania płomieni i nie jest to z jego strony objaw skrajnego egocentryzmu i skrywanego zamiłowania do piromanii.” Czuję, że ten stopień mądrości wymaga co najmniej wyhaftowania go na jakiejś makatce. Ale czy to wypada tak wyhaftowywać cytaty z samego siebie? ^_~
Na koniec piosenka. Przyplątała mi się ostatnio i tak siedzi. Kategoria: sweet with a twist ;)
A w temacie jęków niesesyjnych (i nie zwiącanych z Fikiem, Co się Skończyć Nie Chce) - muszę załatwić sobie uczniów na jakimś wyższym poziomie niż pre-intermediate, bo głupieję powoli. |
|
|
| notka niesesyjna nr 3 |
[Jan. 26th, 2010|10:33 pm] |
Świat powinien wymyślić więcej łatwo przychodzących do głowy sformułowań oznaczających mniej więcej „Ja lubić twój fik, twój fik być dobra rzecz” tylko tak odrobinę bardziej inteligentnie. Bo mam wrażenie, że jak usiłuję ludziom zostawiać komentarze pod fikami (postanowienie noworoczne: nie być fandomowym pasożytem), to wychodzi mi w kółko ten sam zestaw wyświechtanych zdań i czuję się z tym niekomfortowo. A jak buduję zdania odpowiadające mniej więcej moim odczuciom, to wyglądam jak dwunastoletnie dziecko Neostrady zachwytu pełne, co mnie też jakoś tak dziwnie wpędza w dyskomfort, bo…no, bo. Z drugiej strony medalu, potrzebne mi coś lepszego niż „Cieszę się, że ci się podobało”, jako odpowiedź, bo ludzie chyba też tego nie lubią dostawać w kółko, poza tym, to brzmi jakoś tak…wielkopańsko. Cieszę się wielkodusznie, że wy, ludu, się też cieszycie, a teraz udam się na pokoje, bo migrena goni. Albo coś takiego. Ale nic lepszego mi nie przychodzi do głowy, a nie odpowiadanie uważam za mało kulturalne (usprawiedliwieni są tylko ci, którzy dostają jakieś sto komentarzy pod wszystkim). ............................................. Z elementów niezwiązanych (nie chcę trzeciej notki dawać): The Crown of the Summer Court Astolat (przeze mnie uparcie zwane „Tym fikiem, w którym Artur jest królową elfów”) doczekało się strasznie epickiego zwiastunu. Ale no strasznie epickiego ;) Mam słabość do tego fika, ale on chyba nie był aż tak epicki, nie? (w ogóle ten Legolas w tym wszystkim ^___^) największe wrażenie na mnie zrobił ten montaż na końcu, bo na serio pasuje do wielu wydarzeń z fika i świetnie wykorzystuje materiał z drugiego sezonu. A ogólnie rzecz ujmując, ładne to wszystko wizualnie: |
|
|
| kontynuując nei-sesyjnie i ignorując doła i zmęczenie materiału, temat abstrakcja |
[Jan. 26th, 2010|09:54 pm] |
Odkąd założyłam konto na delicious mam nieustające problemy wewnętrzne związane z tagowaniem/porządkowaniem/kategoryzacją i Bóg wie, czym jeszcze. I nawet nie chodzi o te problemy, że człowiek po miesiącach używania taga dochodzi do wniosku, że właściwie to nie powinien być jeden tag, tylko dwa (na przykład: arthur_finds_out oraz magic_reavel) albo, że przydałoby się tak od roku używać tagów do autorów, albo wychodzi człowiekowi, że niektóre tagi są o kant (first-time jest na przykład tagiem absolutnie bezużytecznym, przestałam go dawno używać), chociaż one są też meczące i wprowadzają mnie w stan lekkiej frustracji pod tytułem „tu miał być porządek, a jest burdel, GRRRRR” (który to stan jest mniej dotkliwy niż na to wygląda ^_~). Nie, proszę państwa, ja dostaję jakiś dywagacji socjologiczno-etyczno-polityczno-cholera-wie-jakich i zaczynam się na przykład zastanawiać nad tym, czym jest slash jako gatunek i wracam do jednego z bardziej drażniących mnie tematów, czyli ogólnofandomowego nawyku tagowania jako slash rzeczy, w których ten slash jest na dziesiątym planie. I nie chodzi mi tu o to, że to kogoś rozczarowuje potem, że to jest plan dziesiąty, tylko o to, ze jak jest stado hetu na planie dziesiątym (i dziewiątym, i ósmym, i…i…i..), a romans to nie jest, to nikt tego nie oznacza jako het. To może sobie spokojnie być gen fic. Ale jak tam w tle plącze się niepoprawnie nie-heteroseksualny związek, to choćby cała reszta była zupełnie o czym innym, to ten slash się do tego doczepia, żeby nikt przypadkiem nie wpadł na to nieuprzedzony.* No, a jak już to otagujesz jako slash, to nikt tego gen fikiem już nie nazwie, no przecież to jest slash i pal licho, że tak właściwie to jest historia kryminalna. Irytuje mnie to. Wolałabym, żebyśmy sobie dali spokój z tym całym podziałem na slash i het w ogóle i podpisywali to pairingami (jeśli musimy) i gatunkami, bo nie wszystko jest romansem. I z pewnością wolałabym, żeby to nie było tak, że ja muszę wszystkich ostrzegać, ze w moim fiku jedna osoba odczuwa coś do innej osoby i obie one są płci tej samej, kiedy w tym fiku oni się nawet za ręce nie trzymają. Przed jakim ja zgorszeniem właściwie chronię tę ludzkość? -----------: *bo najwyraźniej od takiego wpadnięcia nieuprzedzonej osoby wybucha świat. Albo coś równie groźnego się dzieje.
|
|
|
| navigation |
| [ |
viewing |
| |
most recent entries |
] |
| [ |
go |
| |
earlier |
] |
| |
|
|